czwartek, 4 września 2014

Krótka Piwka 14 - Cydry

My tu gadu-gadu, a lato się skończyło i urlop się skończył. Wracając z Centrali Piwnej znalazłem dzisiaj na chodniku oficjalnego, pierwszego kasztana otwierającego jesień 2014. Żeby powspominać upalny lipiec, przepacanie ciuchów w robocie oraz lody tradycyjne z Piły dzisiaj w Krótkiej trzy cydry.

Cydr Ignaców
Po pierwsze, nie pamiętam kiedy ostatnio tyle wysiłku sprawiło mi odkręcenie kapsla twist-off. W Ignacowie kapslują chyba kilkoma kapslownicami po kolei. Sam cydr niczego sobie. Piękna, idealnie przejrzysta słomkowa barwa. Aromat jabłkowy, lekko kwaskowy z lekką nutą landrynkową. W smaku półwytrawny, lekko gryzie w język, przy tym bardzo pijalny. Jabłko jest naturalne, mimo obecności odrobiny owocu rodem z cukierków dla dzieci. W sam raz na opłakiwanie końca lata i przywitanie jesieni.


poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Horror klasy B z dobrym trailerem

Wracam z wakacji to wypadałoby jakimś mocnym akcentem powrócić do blogowania. Wpatruję się właśnie w gustowną czerń etykiety Happy Crack, piwa będącego wynikiem współpracy PINTY i Pracowni Piwa z okazji otwarcia firmowych pubów tych dwóch browarów.


Przekręcam butelkę w poszukiwaniu składu, jakiejś chwytliwej dykteryjki albo chociaż danych o zawartości alkoholu i ekstrakcie. I znajduję zdawkowe: "Pół litra horroru w gatunku Black Sahti". Przyzwyczaiłem się do bardziej rozbudowanych anegdotek na etykietach. Za to na skład nie ma co narzekać. Jest wędzonka, amerykański chmiel, pędy sosny, jałowiec w dwóch odsłonach (owoce i gałęzie), a całość przefermentowały fińskie drożdże piekarskie. Po lekturze takiego składu nasuwa się jedno pytanie. Jak to może smakować? Jest tylko jeden sposób, żeby się o tym przekonać.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Coś nie tak Lagerowczyku, boisz się, że coś poczujesz?

Czas rozpakować zestaw Classic Ales przywieziony z odległego, angielskiego Tesco przez moją wspaniałą konkubinę. Spośród tych sześciu piw, które mogliście zobaczyć na facebooku, na pierwszy rzut wybrałem Hobgoblina z browaru Wychwood


Piwa z tego browaru zawsze kusiły mnie z półek poznańskich sklepów piwnych swoimi nietuzinkowymi etykietami. Jednak nazwa żadnego z nich nie wylądowała na paragonie, z którym wychodziłem ze sklepu, głównie z powodu ceny (kilkanaście polskich dolarów). Tym bardziej się cieszę, że teraz nadarzyła się okazja spróbowania flagowego piwa browaru Wychwood.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Soundtrack do Piwa: Metropolis z Radugi i Cult of Luna

Gdy zobaczyłem, że debiutanckim piwem z nowego browaru Raduga będzie AIPA o nazwie Metropolis, wiedziałem, że na moim blog pojawi się wpis z cyklu Soundtrack do Piwa. Pierwsze skojarzenie - Cult of Luna i ich ostatni album Vertikal.


Skojarzenie było płytkie jak Warta latem. Vertikal nawiązuje do filmu Metropolis. A piwo z Radugi ukradło nazwę właśnie tej perle niemieckiej kinematografii. Uprzedzając, perły nie widziałem, ale o Cult of Luna parę wersów mogę napisać.

niedziela, 27 lipca 2014

Rhino i Kuguar z Widawy

Naładowałem PEKĘ, także wreszcie mogłem udać się do Centrali Piwnej. W lodówce czekał na mnie zwierzyniec z Widawy. Jak wiadomo ceny piw z Gospody pod Czarnym Kurem i od Kopyra przystępnością nie powalają, więc zdecydowałem się na dwa. Wędzona APA, czyli Rhino oraz bardziej klasyczny Kuguar, American India Pale Ale.


Żar się z nieba leje, uszy pocą się pod słuchawkami, a do karku lepią się włosy. Gorzej nie będzie, chyba czas spróbować schłodzonego Nosorożca.


piątek, 18 lipca 2014

De Molen: Alive & Kicking

De Molen miał być moim piwnym klaserem ze stylami, z którymi nie miałem jeszcze do czynienia. No i było tak do czasu Zus & Zo, który mimo ponad rocznego zapasu w terminie spożycia okazał się być brutalnie skwaśniałym. Saison saisonem, ale kwas, który wydobył się wtedy z butelki powodował łzawienie oczu i wypełniał serce smutkiem, z powodu konieczności wylania piwa o cenie wyższej niż 3 zł.


Rozłąka z De Molenem trwałaby nadal, gdyby niedająca się nadal naładować PEKA (drogi, plastikowy syf dla poznaniaków, lubiących podróżować ze spoconym żulerstwem komunikacją miejską, ergo dla mnie). Nie ma PEKI, nie ma dojazdu do Centrali Piwnej. Zmuszony zostałem więc do przejrzenia półeczki "do wypicia na teraz". Natrafiłem tam na zapomnianą już butelkę De Molena Alive & Kicking. Nazwa brzmi jak jakiś koncert DVD Bon Jovi z połowy lat 80', ale nie sądzę, żeby po otwarciu z butelki zaczęły wypływać dźwięki Living on a Prayer.

piątek, 27 czerwca 2014

Sentymentalnie: Hoegaarden Witbier

Oj dawno Pod Płotem nie było wspominkowego tekstu na temat jakiegoś "belga" pitego przeze mnie przed laty, podczas wycieczki do Belgii. W ramach cyklu Sentymentalnie wypiłem już parę piw i żadne nie sprostało moim oczekiwaniom, różniły się znacznie od tych pitych przez 16-letniego mnie.


Dzisiaj piwo, które nie jest tak mocno obciążone moimi oczekiwaniami jak było Leffe czy chociażby Westmalle. Hoegaarden miało o tyle szczęście, że podczas mojego pobytu w Belgii kompletnie mi nie smakowało.

środa, 18 czerwca 2014

Zeus vs. Crazy Mike

Jakoś dziwnie w brzuchu kręci po wczorajszym kebabie zapitym dwoma witami - Żywcem Białym i Kultem. Kebab nie był z dworca uprzedzam, samobójcą nie jestem. A jak boli brzuszek, to gorzkiego trzeba. Na gorącą, mocną herbatę jest za ciepło, Becherovka tez podobno daje radę, ale nie mam pod ręką. Pozostają mi tylko dwie chmielowe nowości na polskim rynku.


Zeus z Olimpu i Crazy Mike od AleBrowaru. Odpowiednio 80 i 100 IBU powinno poradzić sobie z moim problemem.

sobota, 14 czerwca 2014

Soundtrack do Piwa: Deep Love z AleBrowaru/Nogne i Cthulhu

Gdyby wybrać trzy książki, które miały największy wpływ na obraz tekstów metalowych w moim odczuciu byłyby to: Biblia (wiadomka, ogólnie to Chrystus, Szatan i takie, takie), Biblia Szatana autorstwa La Veya (nie wiem o czym to, nie czytałem, ale podobno bachory z Surowych Rodziców to znają na pamięć), no i mity Chtulhu stworzone przez H.P. Lovecrafta. Dzisiaj będzie o tym ostatnim, w formie muzycznej oczywiście.

Jakieś podobieństwo chyba jest
Dlaczego akurat o Chtulhu? W wyniku dalekich skojarzeń z nowym piwem AleBrowaru i Nogne. Deep Love na pewno nie nawiązuje do Wielkiego Przedwiecznego, ale może budzić takie konotacje. Jest oceaniczna głębina i homomorski stwór na etykiecie, do tego samo piwo ma być bezkompromisowe i intrygujące jednocześnie.

wtorek, 10 czerwca 2014

O Suchym Pysku: Piwna Bucowatość

Co raz mniej czasu mam na picie piwa, co lekko koliduje z prowadzeniem bloga o piwnym profilu. Z nowościami jestem na bakier, znaczy regularnie kupuję, ale bardziej składuje w kuchni i piwnicy niż jestem  z nimi na bieżąco. Taka dola człowieka pracującego. Właściwie picie piwa ogranicza się w moim przypadku tylko do uzupełniania elektrolitów koncernowymi klasykami.

Koncernowa klasyka z Wielkopolski

Żeby jakoś wrócić do regularnych wpisów w Degustacjach pod Płotem i wyrwać się z rutyny degustacji, wpadłem na pomysł serii okołopiwnych felietonów, esejów, krotochwil, a może nawet nowożytnych tragikomedii zrywających z zasadą trzech jedności. Do głowy przyszły mi dwie nazwy dla tego cyklu. Na Sucho i O Suchym Pysku nawiązując do tego, że będę przy pisaniu pił herbatkę, soczek albo wodę. Nie piwo w każdym razie. Obie nazwy mi się podobają, więc będę używał ich zamiennie. Zacznę od O Suchym Pysku, bo wpadłem na to później.