"Piwo z serca Wielkopolski", ale do bodaj 1 maja bieżącego roku nie miałem pojęcia o jego istnieniu. Natrafiłem na nie, nie w sklepie specjalistycznym, tylko w zwykłej alkobudzie bez nazwy na Ratajach. Alkobuda, którą z powodu posiadania tylko jednej marki prezerwatyw, będę nazywał Condorem, jest całkiem nieźle wyposażona, a i ceny niczego sobie (m.in. Jankes za 5,90 zł). Wracając do Chmielarza, kosztował mnie 3 zł plus butla. Ma 5,5% alkoholu na 10,1% ekstraktu wagowo. Jasne pełne pasteryzowane. Piana urody raczej ulotnej, średnio i dużo pęcherzykowej. Barwa złota, lekko mętna. W aromacie chmielowo żelaziste. Jest słód i delikatny miód pochodzący z utlenienia. Smak słodki, znów ten miód, lekkie żelazo. Całość podbita sporą kwaśnością. Wysycenie średnie. Słabe to, gdybym był sercem Wielkopolski to byłoby mi wstyd. Oprawa graficzna ma jakiś potencjał, szkoda, że wygląda jakby była zrobiona w 3 minuty w Kalkulatorze Windowsa 98.
poniedziałek, 19 maja 2014
piątek, 16 maja 2014
Weizendoppelbock bez warzenia
Ponownie zakupiłem Nogne 100% Peated, tym razem nie w celu porównywania z dyskontowymi łychami, ale by podwędzić sobie dwa piwa. Zgodnie z tym, co Norwegowie napisali na etykiecie 100 % Peated nadaje się do tego świetnie.
Podwędzę dwa doppelweizenbocki. Jeden z Jana Olbrachta na recepturze znanego z Browaru Olimp, Marcina Ostajewskiego. Drugi, Rebel Pszenica Dubeltowa, z Sulimaru/Corneliusa. W degustacje poszczególnych piw nie będę się bawił. Zrazu wleję kapkę Nogne na dna kufli.
wtorek, 6 maja 2014
Piwne wycinanki
Dziwię się, że tak mało znalazłem informacji w internetach o piwach z browaru Bedanary. Blogerskie recenzje policzyłem na jednej ręce dość szybko, nie myląc się przy tym ani razu. Liczba browar.bizowych postów na temat piw z Nieborowskiego browaru też nie obciąża za bardzo serwerów. Dziwię się, bo gatunki piw, za którymi stoi, do niedawna wyłącznie piwowar domowy, Rafał Łopusiński są bardzo nośne.
Wiadomo, że chodzi o górną fermentację. Łowickie odpowiednio Pale Ale, Stout i Amber Ale to trzy pierwsze wypusty z browaru Bednary, których dzisiaj skosztuję.
środa, 30 kwietnia 2014
Dwa, ale potrójne
Za Triplami nigdy nie szalałem, będąc x lat temu w Belgii, chętniej sięgałem po ciemne, w moim odczuciu, bardziej złożone dubble. Ostatnia wycieczka do TESCO, a właściwie zakup paru butelek nowego polskiego tripla podsunął pomysł sprawdzenia formy dwóch pierwszych polskich triplów - Triple Blond od Corneliusa oraz Komesa Potrójnego z Fortuny.
Komes ma pewną przewagę, przeleżał bowiem parę miesięcy w mojej piwnicy. Triple Blond jest świeżutki. Sprawdźmy jak sprawdzą się jedyni przedstawiciele tego mocnego, belgijskiego stylu w Polsce (Szczuna nie liczę, spadł za daleko od jabłoni BJCP).
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Niemieccy ogrodnicy w natarciu
Z czym Wam się kojarzą Niemcy? Pewnie, gdyby na Onecie powstała ankieta w pierwszej dziesiątce odpowiedzi znalazłyby się: cierpienie, ból, wojna, tusk złodziej!!!1!!11, zbieranie szparagów ile euro. W moim odczuciu, mimo sporych tradycji piwowarskich, piwo znalazłoby się nisko w rankingu skojarzeń Polaków. A nawet teraz w czasach piwnej rewolucji Niemcy wydają się nie zabiegać o uwagę całego piwnego świata, wycofując się do swoich piwniczek, lochów, bunkrów wypełnionych pilsnerami, bockami i weizenami.
PINTA postanowiła zmierzyć rewolucyjny potencjał sąsiadów zza Odry, wrzucając do IPY chmiele z niemieckim rodowodem. Polaris, Hallertau Cascade, T'n'T, Fantasia, Mandarina Bavaria, bo tak się wabią, samymi nazwami pobudzają zmysły. To znaczy nie moje, ale czyjeś być może. Żarty na bok, odkapslujmy Das IPĘ i sprawdźmy, co tam wyrosło w szkopskich ogródkach.
czwartek, 24 kwietnia 2014
W poszukiwaniu aromatów whisky w piwie
Smutek spowodowany tym, że nie udało mi się dostać fanowskiej wersji Smoky Joe okazał się być wybitnie twórczym. W ramach pocieszenia kupiłem sobie 100% Peated z Nogne. Później przypomniałem sobie, że mam jeszcze butelkę Rittmayerowskiego Smokey George'a. I tak w mojej głowie narodził się pomysł porównania tych dwóch piw mających w swoim składzie słód używany do produkcji szkockiej łychy. Dwa piwa w jednym poście, nic nadzwyczajnego, więc dorzucam jeszcze dwie butelki whisky.
Jak nie trudno się domyślić, koncept tego wpisu polega na skonfrontowaniu aromatów rudej z teoretycznymi aromatami rudej w piwie. Sprawdźmy jak to wyjdzie.
wtorek, 22 kwietnia 2014
Krótka Piwka 12
Brew Dog, Jack Hammer
O tym piwie miał być osobny wpis, ale jakoś nie miałem pomysłu na wstęp, więc trafiło do Krótkiej. Zresztą o Brew Dogu napisano już wszędzie i wszystko. Jack Hammer jest mgliście złoty. Piana średniej urody. Niezbyt obfita, opada szybko. Ach, aromat soczyście świeży, owocowy. Tak powinna pachnieć IPA. Smak równie wzorowy. Tropikalne owoce: grejpfrut, ananas, mango. Goryczka spora (100 IBU), ale nie jest osamotniona na języku. Tło słodowe wyraźne. Wysycenie średnie, świetnie pasuje do tego piwa. Jack Hammer jest wyśmienity. To najlepszy przykład, że wysoka goryczka nie musi oznaczać ściągania na podniebieniu i drętwienia języka. Z dedykację dla Doctora Brew.
sobota, 19 kwietnia 2014
W samo przedpołudnie
Wracam po dłuższej przerwie spowodowanej zapchanym nosem oraz obfitym wydzielaniem flegmy. W takim stanie bezsensem było degustowanie piw, których nawet nie mógłbym powąchać. Z plusów tej sytuacji, udało mi się przypomnieć moje dzieciństwo za sprawą tego, że przez katar cały czas czułem charakterystyczny zapach koleżanki z przedszkola, której nikt nie lubił. Obrzydliwości starczy chyba na kilka wpisów do przodu przejdźmy, więc do piw z dzisiejszej degustacji.
A dzisiaj kowbojsko, czyli browar Faktoria i Rio Bravo Pale Ale oraz Buffalo Bill. O moim niezrozumieniu dla westernów, indian, tego, że wszystko musi dziać się o godzinie 12 oraz że miasteczka są zbyt małe dla dwóch rywalizujących bohaterów pisałem już wcześniej. W przypadku Faktorii jest podobnie, tyle że muszę przyznać, że etykiety stylizowane na gazety z dzikiego zachodu robią jak najbardziej pozytywne wrażenie. Zaczniemy od pierwszego wypuszczonego przez browar Rio Bravo Pale Ale.
środa, 2 kwietnia 2014
Brakspear Triple 3 miesiące po terminie
O Brakspear Triple trochę mi się zapomniało. Kupiłem to piwo jakoś pod koniec zeszłego roku w promocji (minus 20%). Wyszło koło dychy. I jako, że było dużo ciekawszych rzeczy do wypicia, przeterminowało się. O 3 miesiące. Normalnie takiego piwa nawet nie brałbym pod uwagę do degustacji na blogu, ale piwo jest refermentowane w butelce, czyli im starsze tym lepsze. W teorii przynajmniej.
Gwoli ścisłości piwo triplem nie jest. Potrójność w nazwie odnosi się do potrójnej fermentacji (dwa razy w samym browarze, trzecia w butelce) oraz do trzykrotnego dodania chmielu. Nic imponującego jak dla mnie, ale mimo to ciekaw jestem jak smakuje 3 (przypadek?) miesiące po terminie przydatności.
Gwoli ścisłości piwo triplem nie jest. Potrójność w nazwie odnosi się do potrójnej fermentacji (dwa razy w samym browarze, trzecia w butelce) oraz do trzykrotnego dodania chmielu. Nic imponującego jak dla mnie, ale mimo to ciekaw jestem jak smakuje 3 (przypadek?) miesiące po terminie przydatności.
wtorek, 1 kwietnia 2014
Otwieram własny browar!!!
Jest przed dwunastą, 1 kwietnia, czyli nasz swojski Prima aprilis, a piwne media aż huczą od rewelacji ogłaszanych przez blogerów, browary i inne piwozwiązane podmioty. Koledzy z Przy piwku trafili na trop V.I.P.a A.I.P.A., Kormoran uwarzy bezalkoholowego PLONa, a raczej NOPLa, a PINTA ogłasza, że zacznie swoje piwa puszkować. Piwna rewolucja na tak wielu poziomach, że aż trudno się połapać i to przed południem jeszcze.
![]() |
| W paczce nowy PLON, V.I.P. A.I.P.A. oraz PINTA w puszce. |
W Degustacjach pod Płotem nie znajdziecie żadnego dowcipu, wkrętu, więc możecie czytać spokojnie, nie obawiając się nadziania na primoaprilisowe ostrze psikusa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
