Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rittmayer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rittmayer. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 kwietnia 2014

W poszukiwaniu aromatów whisky w piwie

Smutek spowodowany tym, że nie udało mi się dostać fanowskiej wersji Smoky Joe okazał się być wybitnie twórczym. W ramach pocieszenia kupiłem sobie 100% Peated z Nogne. Później przypomniałem sobie, że mam jeszcze butelkę Rittmayerowskiego Smokey George'a. I tak w mojej głowie narodził się pomysł porównania tych dwóch piw mających w swoim składzie słód używany do produkcji szkockiej łychy. Dwa piwa w jednym poście, nic nadzwyczajnego, więc dorzucam jeszcze dwie butelki whisky.


Jak nie trudno się domyślić, koncept tego wpisu polega na skonfrontowaniu aromatów rudej z teoretycznymi aromatami rudej w piwie. Sprawdźmy jak to wyjdzie.

środa, 18 września 2013

Profesor Rittmayer - pogromca jesiennej depresji

Dzieci zbierają kasztany, spadające liście przykrywają psie kupy, a deszcz regularnie daje sposobność zakompleksionym kierowcom do ochlapywania przechodniów. Mamy 18 września, co oznacza, że jesień powinna być za pasem, a nie za oknem. Dodatkowo moja dzisiejsza wyprawa po Porter Łódzki zakończyła się fiaskiem. Piwo na dzisiejszy wieczór, nie ma innej opcji, musi być mocne, rozgrzewające, dlatego sięgnę po kolejnego weizenbocka tym razem z browaru Rittmayer. Mam nadzieję, że będzie bardziej koźlakowy niż Vitus.