"Piwo z serca Wielkopolski", ale do bodaj 1 maja bieżącego roku nie miałem pojęcia o jego istnieniu. Natrafiłem na nie, nie w sklepie specjalistycznym, tylko w zwykłej alkobudzie bez nazwy na Ratajach. Alkobuda, którą z powodu posiadania tylko jednej marki prezerwatyw, będę nazywał Condorem, jest całkiem nieźle wyposażona, a i ceny niczego sobie (m.in. Jankes za 5,90 zł). Wracając do Chmielarza, kosztował mnie 3 zł plus butla. Ma 5,5% alkoholu na 10,1% ekstraktu wagowo. Jasne pełne pasteryzowane. Piana urody raczej ulotnej, średnio i dużo pęcherzykowej. Barwa złota, lekko mętna. W aromacie chmielowo żelaziste. Jest słód i delikatny miód pochodzący z utlenienia. Smak słodki, znów ten miód, lekkie żelazo. Całość podbita sporą kwaśnością. Wysycenie średnie. Słabe to, gdybym był sercem Wielkopolski to byłoby mi wstyd. Oprawa graficzna ma jakiś potencjał, szkoda, że wygląda jakby była zrobiona w 3 minuty w Kalkulatorze Windowsa 98.