Pokazywanie postów oznaczonych etykietą faktoria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą faktoria. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 kwietnia 2014

W samo przedpołudnie

Wracam po dłuższej przerwie spowodowanej zapchanym nosem oraz obfitym wydzielaniem flegmy. W takim stanie bezsensem było degustowanie piw, których nawet nie mógłbym powąchać. Z plusów tej sytuacji, udało mi się przypomnieć moje dzieciństwo za sprawą tego, że przez katar cały czas czułem charakterystyczny zapach koleżanki z przedszkola, której nikt nie lubił. Obrzydliwości starczy chyba na kilka wpisów do przodu przejdźmy, więc do piw z dzisiejszej degustacji.


A dzisiaj kowbojsko, czyli browar Faktoria i Rio Bravo Pale Ale oraz Buffalo Bill. O moim niezrozumieniu dla westernów, indian, tego, że wszystko musi dziać się o godzinie 12 oraz że miasteczka są zbyt małe dla dwóch rywalizujących bohaterów pisałem już wcześniej. W przypadku Faktorii jest podobnie, tyle że muszę przyznać, że etykiety stylizowane na gazety z dzikiego zachodu robią jak najbardziej pozytywne wrażenie. Zaczniemy od pierwszego wypuszczonego przez browar Rio Bravo Pale Ale.