My tu gadu-gadu, a lato się skończyło i urlop się skończył. Wracając z Centrali Piwnej znalazłem dzisiaj na chodniku oficjalnego, pierwszego kasztana otwierającego jesień 2014. Żeby powspominać upalny lipiec, przepacanie ciuchów w robocie oraz lody tradycyjne z Piły dzisiaj w Krótkiej trzy cydry.
Cydr Ignaców
Po pierwsze, nie pamiętam kiedy ostatnio tyle wysiłku sprawiło mi odkręcenie kapsla twist-off. W Ignacowie kapslują chyba kilkoma kapslownicami po kolei. Sam cydr niczego sobie. Piękna, idealnie przejrzysta słomkowa barwa. Aromat jabłkowy, lekko kwaskowy z lekką nutą landrynkową. W smaku półwytrawny, lekko gryzie w język, przy tym bardzo pijalny. Jabłko jest naturalne, mimo obecności odrobiny owocu rodem z cukierków dla dzieci. W sam raz na opłakiwanie końca lata i przywitanie jesieni.
