Pokazywanie postów oznaczonych etykietą InBev Belgium. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą InBev Belgium. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 czerwca 2014

Sentymentalnie: Hoegaarden Witbier

Oj dawno Pod Płotem nie było wspominkowego tekstu na temat jakiegoś "belga" pitego przeze mnie przed laty, podczas wycieczki do Belgii. W ramach cyklu Sentymentalnie wypiłem już parę piw i żadne nie sprostało moim oczekiwaniom, różniły się znacznie od tych pitych przez 16-letniego mnie.


Dzisiaj piwo, które nie jest tak mocno obciążone moimi oczekiwaniami jak było Leffe czy chociażby Westmalle. Hoegaarden miało o tyle szczęście, że podczas mojego pobytu w Belgii kompletnie mi nie smakowało.

wtorek, 10 września 2013

Sentymentalnie: Leffe Blonde

Podczas mojego pobytu w Belgii Leffe Blonde piłem raz, może dwa. Nie rzuciło mnie wtedy na kolana, zawsze pozostawało w cieniu Leffe Brune, które ostatnio opisywałem i które mnie zawiodło. Właściwie nie za dobrze pamiętam moje odczucia związane z tym piwem. Chyba było dla mnie zbyt zwykłe, bo jasne. Tym lepiej dla dzisiejszej degustacji, nie mam zbyt wysokich oczekiwań, więc, jak u gimnazjalistki w ciąży, o zawodzie nie powinno być mowy.

środa, 4 września 2013

Sentymentalnie: Leffe Brune

Ten cykl zapowiadałem już jakiś czas temu, lecz dopiero dziś zebrało mi się na wspominki. I na wycieczkę do Centrali Piwnej po Leffe Brune w promocyjnej cenie. Ale po kolei. 
Gdy w wieku 16 lat dowiedziałem się, że będę brał udział w wymianie uczniowskiej z pewną belgijską szkołą, pierwsze co przyszło mi do głowy to, to że akurat mam tyle lat, żeby legalnie kupić tam sobie piwo. Z perspektywy czasu to brzmi głupio. Jednak warto pamiętać, że jak się ma 16 lat w Polsce to pije się to na co cię, po pierwsze, stać, a po drugie, to co ci sprzedadzą. W Belgii takiego problemu nie było. Jestem przekonany, że właśnie ta wycieczka otworzyła mi oczy na bogactwo piwnego świata. Byłem w niemałym szoku, gdy zobaczyłem, że sklepowe półki uginają się od piw ciemnych, które w Polsce były rzadkością. To właśnie po nie najchętniej sięgałem podczas wymiany. Dzisiaj Leffe Brune, jedno z tych piw, które najczęściej piłem w belgijskich pubach. Jestem ciekaw czy mój stosunek do tego piwa przez te kilka lat zmienił się.