Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weizenbock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weizenbock. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 września 2014

Przegląd polskich Weizenbocków

Polski rynek piw rzemieślniczych zaczyna się powoli nasycać tymi wszystkimi chmielonymi wynalazkami zza oceanu, które niczym Scorpion przyciągają do siebie ludzi. Coraz więcej browarników zabiera się za klasyczne style rodem ze Starego Kontynentu. Była moda na Wity, potem niewypał w postaci lansowania polskiego chmielu, a w przeciągu ostatnich kilku miesięcy w polskim piwnym rzemiośle pojawiło się pewnie więcej weizenbocków niż przez całą moją pełnoletność i okres burzliwego dojrzewania.


I właśnie z tą teutońską klasyką z lechistańskiego podwórka zmierzę się dzisiaj. Butelki są 3. Córa Koryntu, wdzięcząca się na etykiecie do króla Jana Olbrachta, dalej dokokszony uber-centaur Kentauros z Olimpu, a na koniec browar, którego kocham nienawidzić, czyli Doctora Brew i jego Australian Weizenbock.

środa, 18 września 2013

Profesor Rittmayer - pogromca jesiennej depresji

Dzieci zbierają kasztany, spadające liście przykrywają psie kupy, a deszcz regularnie daje sposobność zakompleksionym kierowcom do ochlapywania przechodniów. Mamy 18 września, co oznacza, że jesień powinna być za pasem, a nie za oknem. Dodatkowo moja dzisiejsza wyprawa po Porter Łódzki zakończyła się fiaskiem. Piwo na dzisiejszy wieczór, nie ma innej opcji, musi być mocne, rozgrzewające, dlatego sięgnę po kolejnego weizenbocka tym razem z browaru Rittmayer. Mam nadzieję, że będzie bardziej koźlakowy niż Vitus.