Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ursa maior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ursa maior. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 marca 2014

Renegat z Bieszczad

Trochę tych piw z Ursy sobie odpuściłem. Po przeciętnej Bombinie zrobiłem sobie przerwę od wypustów Bieszczadzkiej Wytwórni Piwa. A krótko po tym zaczęła się ta cała afera z facebookami i siarką w wodzie. Tej drugiej kwestii komentować nie będę, nie jestem chemikiem. Co do pierwszej, ostatnio trafiłem na stronę Browaru Lwówek, przy okazji szukania informacji przejrzałem także komentarze. Jeśli ktoś zadawał jakieś pytanie, pod spodem pojawiała się odpowiedź admina fanpage'a. Zaczynała się zawsze tak samo, najpierw zwrot grzecznościowy określający płeć osoby pytającej (Pan, Pani), potem imię i dalej odpowiedź na pytanie. Myślę, że właśnie od Browarów Regionalnych Jakubiak admini Ursy, jak i sama piwowarka Aga, powinni się uczyć kontaktu z klientem. Cytatów z fanpage'a Niedźwiedzicy przytaczać nie będę.


Co mnie zatem skłoniło do powrotu w piwne Bieszczady? Niesamowita ilość chmielu użyta w Ursie Renegat. Dodanie aż 8 odmian kojarzy się z wietrzeniem magazynu. Kto wie, może tak właśnie było, termin się zbliżał i postanowili uwarzyć styl, w którym przejdą takie ilości. Mam też drugą teorię. Piwowarka Aga zirytowana recenzjami wytykającymi jej piwom DMS, postanowiła go za wszelką cenę przysłonić chmielem. To oczywiście tylko moje mniej lub bardziej chybione domysły. Przejdźmy do degustacji.

niedziela, 15 grudnia 2013

Soundtrack do Piwa: Mikirurka i Ursa Bombina Blues z Ursy Maior

Ursa Bombina Blues, czyli żabi blues rodem z Bieszczad. Robust porter z Ursy Maior z automatu próbuje mi narzucić soundtrack. Moja rebeliancka dusza rzuca wyzwanie piwowarce Adze, zamiast proponowanego i promowanego King King, stawiam na inny zespół z gościem w kilcie w składzie.



Co prawda w powyższym teledysku gitarzysta o atrybutach: łysość i brodatość zrezygnował ze swojego pseudo-kiltu, jednak na potrzeby koncertów jest on nieodłącznym elementem imażu Mikirurki.

wtorek, 5 listopada 2013

Megaloman z Bieszczad

Ursa Maior jest chyba najbardziej płodnym browarem rzemieślniczym w Polsce. Nie przestaje mnie zaskakiwać prędkość z jaką pojawiają się ich kolejne piwa. Ursa Megaloman to już czwarte w ich katalogu. Po bursztynowym ejlu, pszeniczniaku i wędzonce trafiło na, wydawać by się mogło, najbardziej wyeksploatowany w polskim crafcie styl - American India Pale Ale. Ale jak już pisałem na facebooku AIPA'ów i IBUw nigdy nie za dużo, więc z radością spróbuję Megalomana.


piątek, 18 października 2013

Dym znad ogniska w Cisnej

Ursa Deszcz w Cisnej to już trzecie piwo z bieszczadzkiego browaru Ursa Maior. Pierwsze dwa pozwoliłem sobie odpuścić. Ani Ursa z Połoniny (american amber ale), ani Ursa Royzbawiony (hefeweizen) nie zaciekawiły mnie stylami, które reprezentują. Za pszeniczniakami niespecjalnie przepadam, a mój apetyt na amerykańskie bursztynowe ejle zaspokoił Kejter od Szałów. Drugą rzeczą, która skutecznie mnie odstraszała były etykiety. Mówiąc eufemistycznie, są oryginalne. Mówiąc dobitnie, Ursa z Połoniny przedstawia pierwszą przygodę jelenia Filipa z LSD, a etykieta Ursa Royzbawiony wygląda jak obrazek ze ściany hospicjum. Za to Deszcz w Cisnej odpowiada mi pod względem stylu (również ejl, ale dodatkowo wędzony), jak i szaty graficznej, ale o tym już niżej.