Tak się jakoś złożyło, że drugi dzień z rzędu będę degustował piwo brytyjskie. Ponadto Spitfire, tak samo jak wczorajszy Suffolk Springer, jest piwem, które coś świętuje. Coś, a dokładnie bitwę o Anglię, której symbolem na potrzeby piwa stał się myśliwiec Spitfire. Nie ma co zapychać posta dobrze znanymi informacjami i ciekawostkami dotyczącymi samej bitwy jak i maszyny. Przejdźmy od razu do degustacji.