Nikt chyba nie zaprzeczy, że Ortodox Stout z AleBrowaru ma klasę. Wystarczy przejrzeć skład, spojrzeć na etykietę i już gdzieś z tyłu głowy pojawia się myśl o jakiejś wyspiarskiej dostojności tego stoutu. Nie wiem czy to bardziej kwestia łasicy w muszce, czy odrzucenia nowofalowych chmieli (przynajmniej w tej warce). Prawdą jest, że Ortodox Stout rozsiewa wokół siebie atmosferę znacznie inną od tej znanej z pozostałych piw AleBrowaru.
Również mój dzisiejszy soundtrack wyróżnia się dość znacznie od pozostałych zespołów wywodzących się z tego samego nurtu. Teraz klikamy play i czytamy o Akercocke.